Od miłości do nienawiści – naprawdę tylko jeden krok


Ludzie nie rozumieją czym jest miłość. Jeżeli rozumiemy ją jako uczucie, to nie możemy się dziwić, że jej miejsce łatwo może zamienić inne uczucie, np. obojętność lub nienawiść.

Autor:

Nela i Zbyszek Kłapa

Emilian Kujawski: Tematem numeru jest małżeństwo jako podstawa zdrowej rodziny. Co sprawia, że coraz częściej widzimy w praktyce, że nasze tytułowe hasło “od miłości do nienawiści jeden krok” rzeczywiście wydaje się być prawdziwe?

Zbyszek Kłapa: Ludzie nie rozumieją czym jest miłość. Jeżeli rozumiemy ją jako uczucie, to nie możemy się dziwić, że jej miejsce łatwo może zamienić inne uczucie, np. obojętność lub nienawiść. Miłość traktowana jako uczucie trwa dopóty, dopóki wszystko jest po naszej myśli, ale gdy druga strona nas zawodzi, to indukuje frustrację, niechęć, gniew, wreszcie nienawiść. Miłość rozumiana jako uczucie nie wymaga wysiłku. Jednak rozumiana właściwie, jako postawa nakierowana na dobro partnera, wymaga stałego wysiłku, choćby do radzenia sobie z tym, co nam nie pasuje, przeszkadza, denerwuje itd.

Nela Kłapa: Prawdziwa, dojrzała miłość kocha POMIMO. Pomimo, że mnie zawiodłeś, zdenerwowałeś, zasmuciłeś, zapomniałeś o rocznicy, nie trafiłeś z prezentem itd.

EK: Małżeństwa rozpadają się coraz częściej i coraz szybciej. Czy jesteśmy źle przygotowani do małżeństwa?

ZK: Wygląda na to, że tak. To, jak dziś ludzie przygotowują się do małżeństwa pozostawia wiele do życzenia. Powinno się zaczynać w rodzinnym domu, gdy dzieci „uczą się” małżeństwa, obserwując harmonijne pożycie rodziców. Niestety, rzadko ma to miejsce. Młodzi kopiują złe wzorce, po omacku wchodzą w rolę męża i żony. Prowadzimy kursy przedmałżeńskie i obserwujemy, jak wielu młodych ludzi nie dojrzało jeszcze do związku. A dojrzewanie dopiero w małżeństwie jest bardzo bolesne.

NK: Ta niedojrzałość bierze się z ludzkiego myślenia, które podpowiada: poszukaj sobie odpowiedniej osoby, zakochaj się i ożeń. Jak nie zagra – wróć do punktu wyjścia. Boże myślenie zasadniczo się różni: stań się odpowiedzialną osobą i dopiero wtedy łącz się z kimś, zakochaj się i ożeń, jak nie zagra – wróć do punktu wyjścia, czyli pracuj nad sobą. W tym ujęciu bycie nieodpowiednią osobą oznacza brak przygotowania. Młodzi bardzo potrzebują pomocy, naprowadzenia na właściwe tory, przygotowania do wspólnego życia, tym bardziej, że sami często wywodzą się z rodzin, które źle funkcjonowały.

EK: Macie ogromne doświadczenie w pracy z małżeństwami. Odbywacie mnóstwo spotkań, rozmów. Czy na tej podstawie moglibyście wskazać, co – mówiąc brutalnie – dobija dziś małżeństwa? Z jakimi problemami najczęściej do Was przychodzą?

NK: Z totalnym rozczarowaniem sobą. Wcześniejsze oczarowanie zamienia się w pełne frustracji rozczarowanie. Wzajemne pretensje, nieumiejętność komunikacji, niespełnione oczekiwania, zdrada – to słyszymy najczęściej.

ZK: Co dobija małżeństwa? Egoizm. Zamiast myśleć „my – nasze”, myślą „ja – moje”. Przedkładanie swojego dobra, wygody, spełnienia nad dobro partnera i wspólne. Jeżeli egoizm łączy się z brakiem dobrej i głębokiej komunikacji, małżeństwu grozi katastrofa! Nierozwiązywane na bieżąco problemy tak szybko narastają, że najprostszym wyjściem wydaje się być rozwód. Pary szukają szybkiego rozwiązania sytuacji, w której są. Wolą więc uciec w rozstanie niż podjąć wyzwanie naprawy związku, wymagające czasu i wysiłku. Gdyby pary od początku starały się rozmawiać, będąc otwartymi na siebie nawzajem, na bieżąco „rozgryzać” wzajemne oczekiwania, potrzeby, żale to poradnictwo nie byłoby tak bardzo potrzebne.

EK: Nie ukrywam, że znamy się nie od wczoraj, a znamy się z Weekendów Outback. Zanim zostaliście wolontariuszami Outbacku, byliście – podobnie jak ja i moja Ukochana Żona – uczestnikami jednego z weekendów. Czy tacy eksperci od relacji małżeńskiej mogli doświadczyć na Outbacku czegoś nowego?

ZK:Eksperci też mają swoje słabości. Byliśmy ciekawi, co może nam dać taki tajemniczy weekend. Było klimatycznie, dynamicznie, momentami zaskakująco. Na pewno było to wspólne przeżywanie, dzielenie emocji, nakierowanie tylko na siebie, oderwanie od zgiełku otoczenia. Wspólne refleksje. Po prostu razem: Nela i Zbyszek. I z tego bardzo się cieszyliśmy, choć od 40 lat stale jesteśmy ze sobą, bo razem pracujemy. Mimo to, Outback pewne rzeczy nam uzmysłowił.

NK: W dniu, w którym odbywały się zajęcia sportowe, jedna z aktywności mnie zaskoczyła. Jak na tacy obnażyła moją słabość, że lubię pociągać za lejce w naszym związku. Wydawało mi się wcześniej, że już to przerobiłam, że jestem żoną rozumiejącą podporządkowanie się „głowie”, czyli mężowi, ale oto dotarło do mnie, że czasami wchodzę w rolę Zbyszka. Odkryłam jeszcze jedną rzecz, która była powodem naszych spięć: narzucam Zbyszkowi sposób robienia czegoś. Olśniło mnie: „Nela, jeśli Zbyszek robi coś inaczej niż ty, to nie znaczy, że robi to źle”. Możesz się domyślić, że mieliśmy potem długą i ciekawą rozmowę.

ZK: Mnie ujęła postawa armii wolontariuszy. Czułem się trochę nieswojo będąc traktowany jak król! Kiedy sami staliśmy się wolontariuszami, zobaczyliśmy ważność i wartość usługiwania. To wielki walor Outbacków. Dlaczego? Bo otwiera oczy na potrzebę wzajemnego usługiwania sobie, a w małżeństwie to ważna rzecz. Z resztą i na Outbacku, i w małżeństwie wzajemne służenie niesie ze sobą wiele pozytywnych emocji. Chwile przeżyte na pierwszym Outbacku uświadomiły mi na nowo, że Nela jest dla mnie najważniejszą i najbliższą osobą.

EK: Dla mnie, wolontariusza Outbacku, to niezwykły przywilej móc na własne oczy oglądać jak w ciągu 2 dni do zera kruszeją mury narosłe w małżeństwie przez lata. To jakby krok w drugą stronę: od nienawiści do miłości. Jak to możliwe?

ZK: Intensywne przeżycia emocjonalne, układ tematyczny weekendu, ale przede wszystkim Duch Święty, sprawiają, że różne kłódki znajdują swoje klucze, a wzniesione mury zaczynają się kruszyć. Wierzymy, że małżonkowie, którzy zaproszą Boga na scenę swojego związku przed lub w trakcie weekendu, więcej wezmą dla siebie z tych dwóch dni. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Tylko w Nim jest możliwe całkowite uleczenie relacji.

EK: Jak powinienem pracować nad sobą, by utrzymać taki „outbackowy żar”, o którym mówicie? Innymi słowy, jak mam trenować, by być „supermężem” już na zawsze?

ZK: Proponujemy Ci wyjeżdżać na Outback co tydzień… To taki żart. Kluczem do bycia „supermężem” czy „superżoną” jest serce oddane Bogu. Tu zacytujemy Pismo: Szczęśliwy jest człowiek, który stale trwa w bojaźni Bożej, lecz kto zatwardza serce wpada w nieszczęście (Prz 28:14). Każdy małżonek musi dbać o relację z Bogiem, bo ona w ogromnej mierze decyduje o powodzeniu związku.

NK: Na Outbacku jesteśmy zachęcani, by wypracować nawyk codziennego spędzania czasu z Bogiem. Dostajemy pomoc do czytania Słowa, która ma ułatwić to zadanie. Takie codzienne trwanie w bojaźni Bożej ma kluczowe znaczenie. Wtedy Bóg działa, zmieniając Twoją motywację i postawę. To przyniesie odczuwalną zmianę w Twoim życiu i dla Twojego małżeństwa.

 

Nela i Zbyszek Kłapa

Nela ze Zbyszkiem są koordynatorami Projektu Edukacja Biblijna w Biblijnym Stowarzyszeniu Misyjnym. Prowadzą warsztaty dla małżeństw, rodziców i katechetów. Autorzy materiałów szkoleniowych „Poznaj i nauczaj” oraz serii podręczników do nauczania Słowa Bożego dzieci i nastolatków. Rodzice trzech zamężnych córek, dziadkowie.

www.eb.org.pl


Pozostałe w tym numerze:

post picture
Od miłości do nienawiści – naprawdę tylko jeden krok

Ludzie nie rozumieją czym jest miłość. Jeżeli rozumiemy ją jako uczucie, to nie możemy się dziwić, że jej miejsce łatwo może zamienić inne uczucie, np. obojętność lub nienawiść.

Czytaj dalej
post picture
O miłości małżeńskiej

Pomimo zaklinania rzeczywistości przez różnego rodzaju „progresistów”, człowiecze szczęście i spełnienie wiąże się z miłością.

Czytaj dalej
post picture
Nasz „Skok Zaufania”

Nasz Outback miał miejsce w 2017r. Byliśmy zapraszani przez kilka lat, ale jakoś ciągle brakowało nam odwagi i determinacji, by pojawić się w Kiczycach.

Czytaj dalej

Zaangażuj się

Zaangażuj się praktycznie w nasze projekty online lub offline.

Zobacz więcej

Dołącz do stowarzyszenia

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś dołączyć do stowarzyszenia skontaktuj się z nami.

Kontakt

Módl się o nas

Nie rozłącznym elementem prowadzenia efektywnej ewangelizacji jest modlitwa. Prosimy módl się o nas abyśmy mogli docierać do jak największej liczby ludzi.

Wesprzyj nas finansowo

Wszystkie działania, które są podejmowane niosą za sobą konkretne koszty. Możesz nas wesprzeć wpłacając swoją darowiznę na jedno z naszych kont. Masz również możliwość wesprzeć nas przekazując swój 1% podatku.